RANDKA – CO MOŻE PÓJŚĆ NIE TAK? 10 PRAWDZIWYCH HISTORII

Stres przed pierwszą randką jest takim samym pewnikiem, jak komunikat brak środków na koncie przed 10. każdego miesiąca u prawie każdego studenta (jeśli czasy się zmieniły i studenci są już bogaci, nie bijcie, jestem już 30+ i się nie znam). Kto był na randce z potencjalną miłością swojego życia, ten wie, że stawka bywa wysoka, a możliwości zrobienia z siebie pajaca bywa naprawdę wiele. Przed Wami dziesięć historii, które wydarzyły się naprawdę – za wszystkie dziękuję dziewczynom z mojej grupy POZAMIATANE (jeśli nie należycie jeszcze do naszego sekretnego klubu, śmiało dołączajcie. Tu natomiast znajdziecie wszystkie opisy najgorszych randek pod słońcem, jest ich ponad 3300, nie miałam sumienia serwować Wam w tym wpisie wszystkich). Mam nadzieję, że po lekturze tych opowieści, wrzucicie na luz i przed wyjściem na randkę, przestaniecie zamartwiać się, co może pójść nie tak (oczywiście, że wszystko).


NAJGORSZA RANDKA?

 

    1. „Pierwszy bardziej poważny podryw. W stanie alkoholowego upojenia szłam po murku i jak byłam na końcu tego murka, chciałam zeskoczyć. Chłopak stwierdził, że on mnie złapie. Tak się że mną zatoczył, że razem walnęliśmy w ten murek. Miałam obite kolana i ramię, on – wstrząs mózgu.

Oczywiście, że jesteśmy już 2 lata po ślubie” // ADKA

2.Poznałam kolesia, jeszcze w erze gadu – gadu. Spotkaliśmy się, i przy rozmowie okazało się, że to mój kuzyn…  Łeb upierdolić temu, kto wymyślił cyberki…” // MAŁGORZATA

3.Zadzwoniła jego żona i kazała wejść do Rossmanna po pampersy” // ALEKSANDRA

4.O matko, poszłam na randkę z typem, który kochał autobusy. Zabrał mnie na dach swojego bloku, wokół świecą gwiazdy…  Było tak zimowo chłodno, ale fajny klimat. Stoimy tak sobie, on objął mnie ramieniem i widząc jadący autobus wydobył z siebie lekko z westchnieniem: „patrz…..34 jedzie” // KATARZYNA

5.Umówiłam się na spacer po Krakowie z barmanem, którego poznałam jakiś czas wcześniej. 9. rano, czekam pod Empikiem a typa nie ma. Po 30 minutach się dodzwoniłam a ten mi mówi żebym kupiła bułki, masło, biały ser, śmietanę, rzodkiewkę i szczypiorek i przyszła do niego, to mi śniadanie zrobi.

I zabijcie mnie, nie wiem co ja miałam we łbie, że po pierwsze czekałam wtedy pod tym Empikiem 30 minut, a po drugie że zrobiłam te zakupy i poszłam do niego na śniadanie.

Tak czy siak, po licznych przebojach od lat jest moim mężem” // URSZULA

6.Wymieniamy z ziomkiem SMS-y.  Piszę do niego „światowo”: „wanna fuck”? Odp: „nie da rady, nie mam wanny” // ALEKSANDRA

7. „Jakieś balety lata temu, stoję z koleżanką przed klubem, bo w środku było milion stopni, patrzymy: szybkim krokiem zmierza do nas jakiś 2×2 hardcorowy koksu, myślę: nie no zaraz nam gęby oklepie, a on: 

„dobra, chuj, dawaj numer” // KATARZYNA

8. „Było niezręcznie, a stawka wysoka – facet w moim typie. Poszliśmy do knajpki, w której mieliśmy zarezerwowany stolik. Przechodząc pod bramą prowadzącą na główną ulicę Gdańska, mijaliśmy panią, która sprzedawała kwiaty, wtedy odzywam się ja, geniusz kurwa po prostu: „Nie kupisz mi kwiatów? Nie ma kwiatów, nie ma ruchania”. WTF?! Skąd ja to w ogóle wzięłam?!

Po tym wysublimowanym żarcie zapadła cisza, spojrzeliśmy sobie w oczy i oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Po tym było już tylko z górki, aż do dzisiaj. W tym roku mieliśmy 5. rocznicę // ALEKSANDRA

9.Moja najchujowsza sytuacja: iść pierwszy raz w życiu na dyskotekę, bo wreszcie rodzice się zgodzili i poznać obecnego męża. ŻENUJĄCE” // PATRYCJA

10.Moje dwie koleżanki 30+ były w klubie 2 tyg temu. Siedzą przy barze, obok czai się dwóch typów 40+. Pan jeden, patrząc na nie, do drugiego powiedział skrycie: „stary, tego nie możemy spierdolić”. Koleżanki usłyszały. Spierdoliły” // Mo


Zdjęcie: Kamil Krajewski